W swoim niedawnym wpisie I cię nie opuszczę aż po delisting pisałem, że chciałbym, żeby spółki żegnały się z Giełdą i inwestorami równie uroczyście, jak się z nią witają podczas giełdowego debiutu.

Nie wiem, czy wpis miał wpływ na zaproszenie na pożegnalną konferencję, jakie otrzymałem od Peliona, ale z zaproszenia skorzystałem bez wahania. Poniżej przypominam trochę historii i moje wrażenia z konferencji.

Konferencja miała miejsce 14 września 2017 i odbyła się pod hasłem „Pelion i GPW | 20 lat doświadczeń | Nowe wyzwania” i była formą podziękowania akcjonariuszom i innym giełdowym partnerom – za zaufanie, za powierzony kapitał, wiarę w perspektywy rozwoju spółki, za partnerstwo i współpracę. Pamiętam giełdowy debiut Peliona, wówczas znanego jako Medicines. I pewnie będę długo pamiętał giełdowe pożegnanie Peliona. 

IPO, czyli skok na głęboką wodę

Pierwsza oferta publiczna akcji Pelion miała miejsce 20 lat temu, pod koniec 1997 roku. Pelion debiutował jako 136. spółka na warszawskim parkiecie i  jako pierwsza spółka z branży dystrybucji farmaceutycznej. Obecnie obsługuje wszystkie segmenty dystrybucji farmaceutycznej - hurtowy, detaliczny i szpitalny.

Upublicznienie spółki to zawsze skok na głęboką wodę. Pelion nie tylko poradził sobie z wieloma nowymi obowiązkami, ale doskonale wykorzystał możliwości, jakie oferuje status spółki giełdowej.

Już w pierwszym roku po wejściu na giełdę połączył się z dwoma innymi podmiotami z branży dystrybucji leków, płacąc swoimi akcjami. Ruch ten był niezwykle śmiały, bo partnerzy połączenia byli już dużymi i uznanymi podmiotami w branży. Pelion doskonale poradził sobie z wyzwaniem i połączenie udało się skonsumować z sukcesem.

Giełda służy do tego, żeby z małej firmy zrobić średnią, ze średniej dużą, a z dużej bardzo dużą (...) Giełda jako rynek preferuje firmy o wielkich ambicjach i planach. Na giełdzie mamy dużo spółek, natomiast mamy bardzo mało dużych spółek i w tym sensie giełda powinna im pomagać, ale spółki powinny mieć te plany i umieć je realizować - Wiesław Rozłucki

Z małej firmy zrobić dużą  w ciągu 20 lat obecności na GPW Pelion zwiększył przychody 32-krotnie do ponad 9 mld zł rocznie, zaś liczbę zatrudnionych z 330 osób w 1997 r. do ponad 9,4 tys. obecnie. To więcej, niż zatrudnia Energa, to dwukrotnie więcej, niż zatrudnia Lotos.

Aby utrzymać dynamiczny rozwój, poza kapitałem, firma potrzebowała zgranego, stale rosnącego zespołu. Starania o pracowników, jakość raportowania, transparentność, poziom relacji inwestorskich i ładu korporacyjnego zaowocowały trwałym dołączeniem akcji spółki do warszawskiego RESPECT Index. Przypomnę, że człon RESPECT to akronim od Responsibility Ecology Sustainability Participation Environment Community Transparency.

Gdy w marcu 2017 założyciele Pelion, poprzez Korporację Inwestycyjną Polskiej Farmacji, ogłosili wezwanie na wszystkie akcje spółki z zamiarem wycofania jej z obrotu publicznego, rynek wydawał się zaskoczony. W trakcie czatu inwestorskiego przeprowadzonego na strefainwestorow.pl, w którym wzięło udział ponad 300 inwestorów, Jacek Szwajcowski wyjaśniał:

"Pelion jest obecny na GPW od 20 lat i dzięki giełdzie pozyskał kapitał na intensywny rozwój, a także przeprowadził szereg fuzji i akwizycji. Wyemitował również obligacje, dzielił się z akcjonariuszami zyskiem. Wykorzystaliśmy większość możliwości, jakie daje rynek publiczny. Dzisiaj mamy świadomość, że oczekiwania inwestorów giełdowych mogą różnić się od oczekiwań inwestorów strategicznych"

Ostatecznie, po podwyższeniu ceny, akcjonariusze mniejszościowi zdecydowali się na sprzedaż akcji w wezwaniu, przy czym ostatnie akcje zostały odkupione przez założycieli przy wykorzystaniu instytucji przymusowego wykupu, popularnie zwanego sqeeze-out. W związku z ogłoszeniem przymusowego wykupu akcji zarząd GPW zawiesił obrót akcjami Pelion począwszy od 8 czerwca 2017 r.  W dniu 13 września 2017 KNF wydała zezwolenie na przywrócenie akcjom Pelion formy dokumentu (zniesienie dematerializacji akcji) z dniem 29 września 2017 roku.

O Giełdzie trzeba mówić otwarcie

Podczas konferencji prezes Pelion podkreślił, że dzięki Giełdzie spółka osiągnęła biznesową dojrzałość.

Nasza obecna pozycja to w dużej mierze zasługa strategicznej decyzji o wejściu na GPW

Zauważył jednocześnie, że możliwość wyjścia z giełdy to ważny argument dla spółek przy rozważaniu samego wejścia na giełdę. Wydaje się, że Giełda również to rozumie  konferencja odbyła się w siedzibie GPW przy Książęcej. Podobnie, w czerwcu tego roku, podczas Konferencji WallStreet21 w Karpaczu, Jarosław Grzywiński pełniący wówczas obowiązki prezesa GPW stwierdził:

"Mówmy odważniej o Giełdzie"

Przypomniał też, że wbrew powszechnemu mniemaniu, wskaźnik delistingu na GPW nie jest większy niż na rynkach rozwiniętych.

Dobre Praktyki Delistingu

Konferencję zakończyło wystąpienie Zbigniewa Molendy, wiceprezesa i współzałożyciela Pelion

Dziękujemy Giełdzie za możliwość pozyskania kapitału, inwestorom za wiarę w naszą wizję, zaufanie, powierzenie kapitału, analitykom, z którymi odbyliśmy inspirujące spotkania, dziękuję za trudne pytania (...) Dziękuję KNF, KDPW i domom maklerskim. Byliście naszymi partnerami

O właśnie - partnerami. Zapisy Dobrych Praktyk Spółek Notowanych na GPW nie obejmują zagadnień delistingu, ale w DPSN chodzi tak naprawdę o partnerstwo o poważne wzajemne traktowanie się przez zarządy spółek, akcjonariuszy większościowych i mniejszościowych.

Podczas panelu dyskusyjnego, Piotr Biernacki, wiceprezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych przypomniał, że jak wynika z badań SEG, spośród ponad 900 spółek obecnych na GPW, grupa ok. 150-200 spółek wie, po co jest na giełdzie. Te spółki dbają o komunikację, standardy, relacje inwestorskie. W tej grupie znajdował się Pelion.

To co się dzieje (delisting Peliona, MK) jest stratą dla polskiego rynku kapitałowego (...) Pelion jest pierwszą spółką, która umiała pożegnać się z GPW z taką klasą"

Chciałoby się powiedzieć, więcej takich delistingów. Takich z klasą.

Nie płacz, kiedy odjadę, sercem będę przy tobie

Prezes i współzałożyciel Peliona, Jacek Szwajcowski, od wielu lat jest kolekcjonerem historycznych papierów wartościowych. Część tej kolekcji zaprezentował w albumie Wartościowa Łódź, opatrzonym tekstem Ryszarda Bonisławskiego.

 

Przedstawione w albumie akcje i obligacje mają ogromną wartość artystyczną i estetyczną, wiele z nich to dzieło Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Ale to nie unikalność i walory artystyczne tych papierów są najważniejsze. W akcjach, obligacjach i listach zastawnych zapisane są historie ludzi i przedsiębiorczości, historie śmiałych przedsięwzięć. Wiele z nich nie miałoby szans realizacji, gdyby nie możliwość pozyskania kapitału od rozproszonych inwestorów  a przecież dzisiaj to właśnie jest główne zadanie Giełdy Papierów Wartościowych.

Dlatego wypowiedziane na zakończenie konferencji słowa Zbigniewa Molendy, wiceprezesa i współzałożyciela Peliona:

"Życzymy Giełdzie wszystkiego najlepszego. Nie żegnamy się  mówimy do widzenia, mamy nadzieję współpracować na innych polach w przyszłości

 - brzmią dla mnie przekonująco i biorę je za dobrą monetę, można by rzec  wartościową.

To był mój giełdowy punkt widzenia. Mariusz Kanicki

PS Możliwość dodawania komentarzy na mariuszkanicki.pl pojawi się wkrótce - ale to żadna przeszkoda, żeby już dziś podzielić się ze mną i z innymi własną opinią nt artykułu w social mediach. Mój profil na twitterze: @mariuszkanicki, mój adres e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

Back to Top