Jak wynika z Ogólnopolskiego Badania Inwestorów OBI 2017, niespełna 4% inwestorów uczestniczy w walnych zgromadzeniach spółek giełdowych. Czy samodzielne inwestowanie z myślą o emeryturze można pogodzić z nieobecnością na walnych zgromadzeniach?

 

Gotowość do uczestnictwa w walnych zgromadzeniach rośnie wraz z wartością portfela inwestycyjnego, osiągając poziom 14,2% w przypadku inwestorów, których wartość portfela przekracza 500 tys. zł. Zainteresowanie walnymi zgromadzeniami wśród członków Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych jest wyższe niż wśród inwestorów spoza Stowarzyszenia, lecz niższe, niż byśmy się spodziewali.

 

Dwa podstawowe prawa posiadacza akcji to prawo do sprzedaży akcji oraz prawo uczestnictwa i głosowania w walnym zgromadzeniu. Kiedy Maciej Samcik zamieścił tweeta ze zdjęciem z walnego zgromadzenia amerykańskiego Walmartu, wzbudził pewne niedowierzanie. 

 

To jakiś koncert? Dlaczego oni to kochają i dlaczego się nie boją? Owszem, walne zgromadzenie Walmartu to święto nie tylko akcjonariuszy, to również święto associates, jak zarząd nazywa pracowników spółki z całego świata. Niemniej liczba uczestników walnego zgromadzenia Walmartu jest tak imponująca, że prowokuje pytanie o nasz rynek - dlaczego właściwie nie jeździmy na walne zgromadzenia?

Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem

Inwestorzy objęci badaniem OBI2017 jako główny powód nie uczestniczenia w walnych zgromadzeniach wskazywali brak czasu (43,2%). Drugim najczęściej wskazywanym powodem (29,7%) był brak wpływu na przebieg walnego i wynik głosowań. Pozostałe odpowiedzi to brak zainteresowania, wysokie koszty dojazdu, brak możliwości udziału on-line oraz uciążliwość procedury. 

Brak czasu – 43,2%. Tak, aby uczestniczyć w walnym zgromadzeniu, trzeba poświęcić nieco czasu. Chociaż większość walnych zgromadzeń mieści się w czasie 1,5 – 3,0 godzin, jednak trzeba mieć rezerwę na wypadek, gdyby walne trwało dłużej. Zmorą akcjonariuszy mniejszościowych i wielu walnych jest zarządzanie przerw, zwłaszcza tych liczonych w dniach, a nie w minutach. Zarządzanie przerw jest bardzo dziwne – porządek obrad jest znany najpóźniej 18 dni przed dniem odbycia walnego i na ogół trudno uzasadnić, że dla jakiegoś akcjonariusza trzy tygodnie do namysłu to za mało i wciąż nie wie, jak powinien głosować. Do czasu obrad należy też doliczyć czas potrzebny na dojazd. W praktyce, należy poświęcić, a na pewno zarezerwować cały dzień roboczy.

Brak wpływu na przebieg i wynik walnego zgromadzenia – 29,7%. Chociaż działalność giełd papierów wartościowych opiera się na rozproszonym akcjonariacie spółek publicznych, to w większości spółek krajowych obserwujemy duży stopień koncentracji akcjonariatu. Nawet, jeśli udział głównego akcjonariusza w kapitale zakładowym i w ogólnej liczbie głosów jest mniejszy niż 50%, w wielu spółkach istnieją ograniczenia statutowe, osłabiające pozycję akcjonariuszy. Nie da się zaprzeczyć, w większości przypadków akcjonariusze mniejszościowi nie mają wpływu na wyniki głosowań.

Nieznajomość zasad – 23,9%. Blisko jedna czwarta inwestorów uznała, że przeszkodą do ich uczestnictwa w walnych zgromadzeniach jest nieznajomość zasad i procedur towarzyszących WZ. Tymczasem większość informacji niezbędnych do formalnego przygotowania akcjonariusza/inwestora do wzięcia udziału w walnym zgromadzeniu znajduje się w treści ogłoszenia o zwołaniu danego walnego. Treść ogłoszenia przekazywana jest w drodze raportu bieżącego spółki, jednocześnie prawo wymaga, aby ogłoszenie znalazło się na stronie internetowej spółki. Opis procedur dotyczących uczestniczenia w walnym zgromadzeniu i wykonywania prawa głosu spółka musi przekazać przed każdym walnym zgromadzeniem, zwyczajnym czy nadzwyczajnym. Po więcej informacji można się zwrócić bezpośrednio do spółki, bądź do środowisk i organizacji skupiających inwestorów, jak Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Jeśli inwestor jest zainteresowany uczestnictwem w walnym zgromadzeniu, niekoniecznie jako główny rozgrywający, to do poznania najważniejszych zasad wystarczy kilka godzin. Można też pojechać na walne razem z kimś bardziej doświadczonym.

Wysokie koszty dojazdu – 15,4%. Zgodnie z Art. 403 KSH walne zgromadzenie spółki publicznej może odbyć się w siedzibie spółki, a także w miejscowości będącej siedzibą spółki prowadzącej giełdę, na której akcje tej spółki są przedmiotem obrotu. Statut może zawierać odmienne postanowienia dotyczące miejsca zwołania walnego zgromadzenia, musi się odbyć w Polsce. W praktyce, najwięcej walnych zgromadzeń odbywa się w miejscowości, w której jest statutowa siedziba spółki – nie zawsze jest to Warszawa. Dla większości akcjonariuszy dojazd na walne wiąże się z kosztami. Zresztą, nawet jeśli walne zgromadzenie odbywa się w miejscowości zamieszkania inwestora, to pewne koszty pojawiają się nieuchronnie. Pierwszy to koszt biletu na walne zgromadzenie, oscylujący wokół 30 zł. Ów bilet to imienne zaświadczenie o prawie uczestnictwa w walnym zgromadzeniu, które wydawane jest przez podmiot prowadzący rachunek papierów wartościowych. Drugi element kosztowy, to po prostu czas, jaki poświęci się na dojazdy i uczestnictwo w walnym zgromadzeniu (p. Brak czasu). Nawet jeśli walne odbywa się w miejscu zamieszkania akcjonariusza i trwa jedną godzinę, to w praktyce należy zarezerwować sobie niemal cały dzień – a więc wziąć wolne od codziennych zwykłych zadań. Urlop, żeby pojechać na walne zgromadzenie? 

Brak możliwości udziału online – 12,7%. Prawo dopuszcza możliwość głosowania zdalnego, bez konieczności fizycznej obecności na walnym zgromadzeniu. Możliwość takiego głosowania istnieje, o ile jest zapisana w statucie i o ile spółka sama tak zdecyduje. Spółka, a więc zarząd. Udział w walnym zgromadzeniu online obejmuje trzy elementy: transmisję obrad w czasie rzeczywistym, dwustronną komunikację w czasie rzeczywistym oraz wykonywanie prawa głosu w toku walnego zgromadzenia. Te trzy elementy w praktyce stanowią odrębne zagadnienia – problemy. Najłatwiejsze do zapewnienia wydaje się transmisja walnego zgromadzenia w czasie rzeczywistym – całkiem sporo spółek przeprowadza transmisje walnych zgromadzeń,  co ciekawe, w większości są to spółki z udziałem Skarbu Państwa. 

Trudniej o zapewnienie dwustronnej komunikacji w czasie rzeczywistym i wykonywanie prawa głosu. Nadejście nowych możliwości pełnego udziału online może być bliższe, niż nam się wydaje. Pierwszym krokiem może być zapewnienie zdalnego głosowania elektronicznego z użyciem technologii, a jakże, blockchain. Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, obserwując istotny rozwój technologii rozproszonych rejestrów (Distributed Ledger Technology - DLT) uruchomił projekt badawczy eVoting. Zainteresowanie i wsparcie ze strony emitentów, inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych dla tego projektu wiele nam powie o polskim rynku kapitałowym. 

Co ciekawe, w USA również rośnie problem z elektronicznymi walnymi zgromadzeniami, ale dokładnie odwrotny niż w Polsce – coraz więcej spółek organizuje walne zgromadzenia wyłącznie w sposób zdalny, tzn. bez możliwości fizycznej obecności w miejscu obrad – miejscem obrad jest sieć. 

Procedura jest uciążliwa – 9,4%. Czy rzeczywiście procedura umożliwiająca uczestnictwo w walnym zgromadzeniu jest uciążliwa? Akcjonariusz chcący uczestniczyć w walnym zgromadzeniu zobowiązany jest w określonym prawem okresie czasu – po ogłoszeniu, a 16 dni przed datą walnego zgromadzenia zgłosić do swojego biura maklerskiego żądanie wystawienia imiennego zaświadczenia o prawie uczestnictwa w walnym zgromadzeniu. Opłata za wydanie takiego zaświadczenia zostanie automatycznie pobrana z rachunku maklerskiego. Następny krok to dojazd na walne zgromadzenie. Jest to pewne wyzwanie logistyczno-finansowe, ale czy rzeczywiście stanowi o uciążliwości procedury?

Brak zainteresowania – 16,8%. Na brak zainteresowania, jako powód nie uczestniczenia w walnych zgromadzeniach, wskazało zaledwie 17% inwestorów biorących udział w badaniu. Czy w takim razie, wyniki badania można przedstawić następująco:

Inwestorzy indywidualni co prawda interesują się walnymi zgromadzeniami  spółek publicznych (83,4%), ale nie mają czasu na nie jeździć (43,2%) ?

Teza przedstawiona powyżej brzmi nieprzekonująco. Moim zdaniem, brak zainteresowania jest głównym powodem nieuczestniczenia w walnych zgromadzeniach. Inwestorzy są gotowi poświęcić wiele środków i czasu na samodzielne analizę, zapoznanie się z opiniami analityków i innych inwestorów, są w stanie przebijać się przez wiele uciążliwości, wykazują się też sporą aktywnością na forach dyskusyjnych, ale walnymi się nie interesują. Spółki giełdowe nie pracują nad zwiększaniem tego zainteresowania - emitenci na ogół nie realizują celu wskazanego w IV części Dobrych Praktyk Spółek Notowanych na GPW 2016, tj. „Zarząd spółki giełdowej i jej rada nadzorcza powinny zachęcać akcjonariuszy do zaangażowania się w sprawy spółki, wyrażającego się przede wszystkim aktywnym udziałem w walnym zgromadzeniu”. Kto się „boi” walnego zgromadzenia bardziej – spółki i zarządy, czy inwestorzy mniejszościowi?

Zobacz też: Kto się boi walnego zgromadzenia cz.1

Najważniejsza decyzja

Akcjonariusze mają prawo do uczestnictwa w walnych zgromadzeniach, do dyskusji w sprawach objętych porządkiem obrad, wreszcie do głosowania. Mają prawo – nie mają obowiązku. Obecność na walnym zgromadzeniu wiąże się z uciążliwościami i kosztami, a przebieg walnego nierzadko powoduje frustrację uczestników. Czy można jednak pogodzić długoterminowe inwestowanie w akcje, nie interesując się walnymi zgromadzeniami?

Obecność na walnym zgromadzeniu dostarcza informacji o tym, w jaki sposób zarząd, rada nadzorcza i akcjonariusze większościowi traktują akcjonariuszy mniejszościowych, czy spółka traktuje ich jak partnerów. Obecność na walnym zgromadzeniu spółki może pomóc akcjonariuszom w podjęciu najważniejszej decyzji: czy nadal warto w tę spółkę inwestować, czy może lepiej poszukać sobie innych partnerów do inwestycji?

 

Back to Top